To jest jeden z tych przypadków, w których nie jest to moja ulubiona płyta danego zespołu, a jednak uważam ją za najważniejszą. Bo zdecydowanie moim faworytem jest ostatni album kapeli z 2016 roku – „TERMINAL REDUX'', ale mimo wszystko to właśnie druga płyta moim zdaniem najbardziej pokazała, co muzycy Vektora potrafią. I jedną z rzeczy, która od zawsze mnie urzekała w tym zespole, jest wokal Davida DiSanto. Niekiedy brzmi on blackowo, ale jest też w stanie wydobyć z siebie tak wysokie dźwięki, że niektórych, również znanych z tego, nie ma co porównywać z talentem DiSanto. Słuchając tej płyty czuję się jak postać, która lewituje na okładce w przestrzeni rodem z jakiegoś filmu Sci-Fi. Kiedyś słyszałem (nie tyle co o samym albumie, ale o całym zespole), że jest to coś, co można by określić Interstellar thrash metalem i cóż – no nie sposób się nie zgodzić! Bo zespół wynosi tutaj słuchacza na absolutnie inną orbitę, już nie mówiąc o galaktyce. Dlaczego akurat ta kapela sprawiła, że zacząłem postrzegać w inny sposób tego typu muzę w obecnych czasach? Cóż, Vektor to goście, którzy robią to, co ich idole, a jest to bardzo proste – nie odtwarzają, a tworzą swoje. Oczywiście mają bardzo wyraźne inspiracje wieloma legendami, ale niech mi któryś cwaniak odpali ten album (czy też dwa pozostałe krążki kapeli) i powie, że brzmią bardzo naśladowczo (lub jak już istniejące zespoły) – no życzę powodzenia. Nie ma co kłamać, według mnie ta płyta nie ma słabych punktów i mimo już 14 lat na jej karku – cały czas brzmi świeżo i odkrywczo, co niewielu nawet nowym kapelom się zdarza. Jeśli chodzi o ulubione kawałki, to powiem tak – NO KURWA KAŻDY. Od otwierającego „Cosmic Cortex'', „Dying World'', przez chyba największy hicior kapeli „Tetrastructual Minds'', na „Fast Paced Society'' i tytułowym kończąc. Jeśli chodzi o techniczny thrash w XXI wieku to jak dla mnie - nie ma lepiej! Vektor w zasadzie na każdej (ale myślę, że tutaj najbardziej) płycie udowadnia, że ta muza nie musi być odtwórcza i można wynieść ją do zupełnie innego wymiaru. Kto nie słuchał to niech nadrabia, bo naprawdę warto.
Chiro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz