Jakoś tak się ostatnio dzieje, że w moje ręce wpada sporo płyt od THRASHING MADNESS PRODUCTIONS (chwała wam że istniejecie! Eternal Hailz!!) wśród których znalazła się również demówa SLAUGHTER. Nie, nie kanadyjskich legend death/thrashu, ale tych którzy na naszej rodzimej scenie kopali dupska prawdziwie wściekłym metalem i to takim, że niektórzy dziś mogli by im buty pucować!
Nie będę tu ukrywał, że ten Koszaliński prepanator czasek jest to jedną z moich ulubionych pozycji jeśli chodzi o polske podziemną, dlatego że Slaughter grali dokładnie to, co mówi tytuł pierwszego utworu na ,,INTO THE DARKNESS'' - to był po prostu Bestial Death Metal. Ta muza jest wręcz kurwa jadowita, jak bestia spuszczona ze smyczy gotowa zgnieść wszystko co napotka. Słuchając tego demo faktycznie ma sie wrażenie jakby się wchodziło w tą tytułową ciemność, do czego klimatu dodaje mroczna okładka. Choć całe demo kładzie na łopatki, moimi faworytami są tu dwa numery: ,,Where There is Only Death'' i ,,Noc śmierci'', gdzie szczególnie w tym drugim słychać inspiracje brazylijczykami chociażby (najbardziej riffowo) ale tak naprawdę jeśli chodzi o same kompozycje, no trudno się do czegoś doczepić (bo jakość to wiadomo). Skojarzenia z wczesną Sepulturą, Possessed, Death, wczesnym Sodom, Kreatorem, Slayerem z okresu ,,Hell Awaits'' czy nawet Protectorem są jak najbardziej wskazane, bo właśnie z tym mamy tu do czynienia! Prymitywny, wkurwiony, piekielny i diabelski wczesny Death metalowy wyziew z piwnicy, który zrodził taką legende jak BETRAYER i jego frontmana Beriala, ale to temat na inną historie....
Podsumowując - wiadomo, nie każdemu poziom prymitywy, hałasu i chaosu się spodoba, ale jeśli ktoś uwielbia właśnie takie wczesne podrygi ekstremy i lubi sobie szperać po różnych zakamarkach naszej rodzimej sceny, to jest to pozycja OBOWIĄZKOWA! HAIL SLAUGHTER AND POLISH DEATH/THRASHING MADNESS!
Chiro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz